2006-06-22, 20:27
madzia100
Bardzo proszę wszystkich o pomoc!!!
Mam świnkę, samiczkę, trzyletnią. Miesiąc temu przestała jeść i pić, miała nastroszoną sierść i załzawione oczka. Wzięłam ją do weterynarza, obejrzał ząbki, przyciął, odrobaczył na wszelki wypadek i podał lek na zaszczepienie flory bakteryjnej oraz antybiotyk enobiofloks. Podczas karmienia świnka chrumkała. Po około półtora tygodnia karmienia strzykawką zaczęła jeść, ale tylko miękkie rzeczy nie mogła dalej jeść sianka bo jej stawało w buzi i nie mogła przeżuć. jadła miękkie przez około półtora tygodnia i znów przestała jeść mimo iż wychodziła do jedzenia. Znów trafiła do weterynarza, który przepisał antybiotyk i witaminy bajtril, kombiwit, katosal i deksafort. Ponieważ nie pomagało miała po narkozą sprawdzane ząbki i przycięte mimo iż nie było zrostu i tzw. mostka, nie miała nigdzie żadnej ropy ani stanu zapalnego w jamie i przewodzie tam gdzie można było zajrzeć. Minęło już trzy dni od tego zabiegu i świnka wychodzi do jedzenie, ale nie może nawet ugryźć i cały czas chrumka. Oczywiście przez cały czas jest karmiona i pojona przez strzykawkę. Gdy próbowała coś ugryźć to po jakimś czasie leciała jej biała wydzielina z oczka. Proszę niech mi ktoś pomoże bo weterynarze są bezsilni (trzech różnych i żaden nie wiedział co jej jest) i ja też.
2006-06-22, 21:22
ewe
A czy miała sprawdzane trzonowce?
Jak wterynarze nie wiedzą, to my na odległośc tym bardziej nic nie poradzimy.
Mam nadzieję, że świneczka dojdzie do siebie.
2006-06-22, 21:33
madzia100
tak miala sprawdzane podczas ostatniego zabiegu. poprosilam o pomoc wszystkich z nadzieja ze moze ktos juz mial taki przypadek lub o czyms takim slyszal.
2006-06-22, 22:14
Xenia
Bardzo chcialabym sie wypowiedziec...jednak znow bedziecie mi mieli za zle.
2006-06-22, 22:21
madzia100
xeniu jezeli mozesz mi cos poradzic a nie chcesz pisac na fromu to napisz mi na gadu 6864209
2006-06-22, 23:11
Xenia
Pewna bardzo madra kobieta i doswiadczona hodowczyni swinek morskich poradzila mi ,gdy mialam problemy z moimi swinkami,ze...
swinki sie leczy tylko z ran powierzchownych lub chorob latwych do zlokalizowania i wyleczenia.
W momencie gdy zaczynaja sie stosy lekarstw ,aplikowanie antybiotykow i dokarmianie przymusowe ...jest to juz poczatek konca.
Osoby ,ktore nigdy nie mialy z takimi problemami do czynienia wierza ,ze nalezy walczyc i moze sie uda.
Niestety osoby ,ktore swoje zycie poswiecily swinkom znaja brutalna prawde.
Ja sie o tym przekonalam w tym roku.Zreszta w schronisku tez sie tak dzieje.
Wydalam naprawde fortune na leczenie moich swinek.Wlozylam w to cale serce.Dokarmialam co godzine i stracilam je ,bo nie chcialam uwierzyc ,ze ich los byl przesadzony.
Pierwszy umarl sam ,druga uspilam po miesiacu potrzymywania jej przy zyciu.Obydwa mialy korygowane trzonowce.Jesc juz nie zaczely.
Wybacz.Powinnas sie pogodzic z mysla,ze twoja swinka juz z tego nie wyjdzie.
Nie lubie owijania w bawelne.Wiem ,ze to straszne ja uspic jednakze karmiac ja przedluzasz jej egzystencje.
Prosze Cie tylko bys zachowala rozsadek i w momencie ,gdy ona juz naprawde bedzie slaba pozwolila jej zasnac.
Waz ja teraz codziennie by sie przekonac jak spada.
Antybiotyki i lekarstwa juz nie spelniaja swojego zadania ,gdy swinka nie otrzymuje normalnego pozywienia i slabnie z dnia na dzien.
2006-06-23, 23:16
Indi
Smutna jest twoja historia, ale w tym co pisze Xenia jest dużo racji. Dla zwierzęcia nie liczy się długość życia tylko jakość. Ono nie ma planów na przyszłość, nie chce zdać matury, skończyć studiow, założyć rodziny, patrzyć jak dorastają dzieci i wnuki. Liczy się tu i teraz. Jeśli tu i teraz jest szczęśliwe, to jego życie ma sens. Czasami podtrzymujemy naszych pupili przy życiu, bo dla nas bolesne jest rozstanie. Trzeba się zastanowić, co lepsze jest dla zwierzątka, a nie dla nas. Trzymaj się. :*
2006-06-24, 14:38
Pawel_
Czy świnka robi kupy? , jeżeli robi normalne kupy to nie poddawaj się, układ pokarmowy powinien pracować normalnie i jest duża szansa na uratowanie świnki. Karm strzykawką, powinna stopniowo jeść coraz bardziej samodzielnie i coraz twardszy pokarm.
2006-06-24, 15:17
Xenia
Pawel a Ty znowu swoje.
Ostatnio tez kazales dziewczynie walczyc i ona czekala na cud a swinka jej padla w bolu ale ta jej humanitarnie nie uspila,poki byl czas!
Zrozum ,ze czasem sprawa jest juz przesadzona.Fakty mowia same za siebie.Lekarze tez bezradni.
Jestem w kontakcie z autorka tego postu i wiem jak sie sprawy maja.
Karm strzykawką, powinna stopniowo jeść coraz bardziej samodzielnie i coraz twardszy pokarm.
Powinna.Szkoda tylko ,ze obydwie moje swinki choc powinny tego juz nie zrobily.Do samego konca byly kupy.Tuz przed smiercia byla juz biegunka.
Jejku,nie myslcie ,ze jestem bez serca.Po prostu doswiadczenie i trzezwa ocena sytuacji kaze mi pisac to co pisze.
2006-06-24, 15:22
finka_01
Ja Tobie nie mam nic za złe, nie rzucasz się jak tusiątko tylko na spokojnie mówsz nie owijając w bawełnę. Wiem, jaka jest sytuacja, też przez to przeszłam, pod koniec już oddech sie przyspieszył, pojechałyśmy z mamą do dobrej lecznicy, dostała kroplówkę i zasrzych obkurczający drogi oddechowe, oddychała normalnie. Zrobiliśmy jej prześwietlenie, w sumie kosztowało to 120zł, a koło 14, stało się...
2006-06-24, 16:47
Pawel_
Napisałem to tylko dlatego, że Madzia napisała że świnka chce jeść i podchodzi do jedzenia. Ale jeżeli jesteście w kontakcie i znasz lepiej sytuację to zadecydujcie co będzie najlepsze dla świnki.
Edit: ja wcale tak tego nie odebrałem Ja ciągle pamiętam Kulcia...
2006-06-24, 16:59
Xenia
A ja nie mialam na celu Ci dokuczyc lub sie z Toba sprzeczac
2006-06-25, 18:01
AniaM
Niestety Xenia ma sporo racji, nie warto przedłużać życia świnki na siłę. Waż świnkę regularnie, najlepiej kilka razy dziennie. Jeśli waga wciąż spada, pomimo dokarmiania, to nic już raczej nie pomoże. Podobnie jeśli świnka nie chce jeść nawet ze strzykawki. W takiej sytuacji próby ratowania świnki są bez sensu i świnka niepotrzebnie cierpi.
Jeśli jednak świnka nie chudnie (lub nawet przybiera) i je chętnie ze strzykawki, to może spróbuj podawać jej papki (przeciery warzywno-owocowe i kaszki, najlepiej kukurydzianą) na miseczce, aby ją przyzwyczaić do jedzenia samodzielnie (chyba, że nie chce tak jeść), może w końcu się przełamie i zacznie jeść sama.
Musisz sama ocenić sytuację, bo nam trudno doradzać na odległość. Jeśli prosiak garnie się do życia i do jedzenia to jest jeszcze szansa. Jeśli nie chce jeść i słabnie, to nie ma sensu przedłużać cierpienia.
2006-06-25, 22:55
małgosia
czesc jestem nowa ,czytam co wy tam radzicie, zeby nie meczyc, dac zasnac ,to znaczy ze jezeli swinka chudnie nie je ma problem z zebami jest skazana na smierc?
2006-06-26, 12:55
Xenia
W 99 % jest skazana na smierc.
I choc czlowiek walczy jak moze,czasem jest bezsilny.
Nie ludzcie sie ,ze stosy antybiotykow,lekow podniosa wycienczona z glodu swinke na nogi.
Nawet dokarmianie nie przynosi czasem rezultatow tylko przedluza minimalnie egzystencje swinki.
Dokarmianie jest juz poczatkiem konca.
Jednakze istnieje cien szansy.
Jesli problem wylapiemy w miare szybko,swinke poddamy sprawdzeniu zebow i w razie koniecznosci skracaniu trzonowcow -bedziemy ja regularnie i sumiennie dokarmiac jest szansa ,ze sama zacznie jesc.
Moja niestety nie zaczela.
Wazne jest zdazyc uspic swinke wtedy ,gdy jest z nia juz zle by nie zmarla sama.Ta smierc jest bowiem jedna z najgorszych i najbardziej bolesnych smierci.Nie powinnismy wlasnej swinki na nia skazywac.
2006-06-28, 07:11
Pawel_
Jak świnka, udało się ją uratować, czy trzeba było skrócić jej cierpienie?
2006-06-28, 15:31
małgosia
Moja Ruda na razie zyje.Co prawda karmię ją i poję strzykawką na razie stan jest bez zmian.Jest po zbiegu korekty zębów(w poniedzialek) ale dalej nie chce jesc.Dołączyła się niewydolność układu oddechowego.
2006-06-28, 15:57
Xenia
Moja Ruda na razie zyje.Co prawda karmię ją i poję strzykawką na razie stan jest bez zmian.Jest po zbiegu korekty zębów(w poniedzialek) ale dalej nie chce jesc.Dołączyła się niewydolność układu oddechowego.
Ona jest chora.
Ona sie meczy.
Jesli umrze naturalna smiercia bedzie wstyd.Wstyd ,ze Ty kochajaca pani pozwolilas na tak bolesna smierc.
To niewybaczalne dla prawdziwego hodowcy.
2006-06-28, 16:33
ewe
Xeniu nie powinaś tak pisać, nie każdy się z tym zgadza. Ja np. sama nie wiem, co bym zrobiła w takim przypadku... .
2006-06-28, 16:40
Xenia
Ewe,moja droga a jak mam napisac ,jak swinka nie potrafi samodzielnie jesc tylko jest podtrzymywana sztucznie?
Dolaczyla jeszcze niewydolność układu oddechowego.
Ja wiem,ze wiele ludzi ma mi to za zle ,ze pisze wprost ,jednak po ostatnim boju,ostatniej walce i mojej naiwnosci obiecalam sobie ,ze juz nikogo nie bede czarowac.
I ludzie mi ufaja bo pisza do mnie masowo na @,przyznam z beznadziejnymi przypadkami i choc wiedza ,co moga uslyszec widac wola prawde i pisza.
2006-06-28, 16:43
ewe
Wiem, że piszesz wprost i to jest ok, ale wiesz nie każdego jest stać na taki krok (uśpić świnkę). Trzeba być silnym i wierzyć, że tak trzeba.
2006-06-28, 16:49
Xenia
Przykro mi ewe nie moge sie z toba zgodzic.
Wiem,ze nie kazdego stac na taki krok ale jak nie ma innego wyjscia to co lepsze ludzic sie i czekac na "wole boska" ?
My jako milosnicy swinek powinnismy pomagac,doradzac ,podtrzymywac na duchu w przypadkach gdy da sie cos zrobic oraz namawiac na eutanazje w przypadkach juz przesadzonych.To moje zdanie.Ja sie juz wiecej tutaj nie wypowiem.
2006-06-28, 17:22
kapuszek
czytałam twoje wypowiedzi Xeniu i prawie zdecydowałam się podjąć decyzję o uśpieniu. Nie chciałam przy tym być, nie mogłam na to patrzeć, więc poprosiłam bliska mi osobę, żeby pojechała i uśpiła prosiaczka. Ale w ostaniej chwili stchórzyłam, nie mogłam żyć z myślą, ze nie dałam jej szansy. Prosiaczek odszedł wczoraj a ja teraz mam wyrzuty że jej nie ulżyłam. Niestety na uspienie zwierzątka ciężko się zdobyć, trzeba mieć silny kręgosłup moralny. ja niestety nie mam i obawiam się że takiej samej sytuacji nadal bym miała dylemat.
2006-06-28, 17:28
Xenia
Przykro mi.Jednak trzeba wyciagnac z tego przykrego doswiadczenia jakies wnioski,ktore byc moze ulza innej swince kiedys w przyszlosci.
2006-06-30, 16:59
ewe
Przykro mi , ale ja potrafię Cię zrozumieć...
Kiedyś uśpiłam szczura, ciężko było . Nie potrafię powiedzieć, czy zrobiłabym, to drugi raz. Mam nadzieję, że nie będę musiała prze to przechodzić raz jeszcze.
2006-06-30, 17:34
Xenia
Ja Wam tez tego nie zycze.
Choc wiem,ze kazda z naszych swinek kiedys umrze...
Niestety ja do dzisiejszego dnia mam wyrzuty sumienia,ze przywiozlam spowrotem do domu Kacperka,ktory byl w stanie krytycznym i ktorego jechalam uspic.
Dalam sie nabrac na slodka gadke lekarza ,ze jest cien szansy.Wrocilam z nim. Nie moglam tego zrobic.
I choc to byl typowy przypadek,taki jaki znam i wiem jak sie konczy- to wtedy odjelo mi rozum.Nie moglam myslec racjonalnie.
Fakt faktem wrocilam z nim i tego samego wieczora mialam go ostatni raz na rekach.Caly dzien przechodzilam z nim poszczegolne fazy "odchodzenia".
Ostatnie karmienie bylo wyjatkowo trudne.Wszystko splywalo mi po rekach a on tylko patrzyl...Prosto w oczy.
Jak zaczal sie zalamywac pod wlasnym ciezarem i pelzac po stole ,patrzyc blagajac o litosc-przeklinalam siebie ,ze go nie uspilam.Nie ma gorszego widoku w zyciu.Wtedy sie z nim pozegnalam.
I on tez to robil,bo wyjatkowo dlugo chcial siedziec na rekach.
Droga do pokoju byla najdluzsza droga jaka pokonalam .Kilka razy wracalam ,po to by choc jeszcze raz spojrzec,uslyszec...
Rano ...dobila mnie cisza.Nie mialam odwagi isc.Wyslalam meza.
Jednak musialam go przeciez wyjac od przerazonej Agaty.
Wtedy juz obiecalam sobie ,ze bede usypiac godnie i bezbolesnie kazda swinke,ktorej zywot bedzie juz przesadzony.Dlatego Agatka nie umarla tylko zasnela.Ot zrobila sie senna i zasnela.
Do dzis Agatke wspominam milo a nad losem ,zwlaszcza koncem Kacperka placze.Mam wyrzuty sumienia.
Ludzie zrozumcie ,ze czasem eutanazja jest najlepszym prezentem jaki mozemy dac konajacej w bolu swince.I tu sie nie liczy nasze sumienie,nasze tchorzostwo -TU sie liczy czas i wyeliminowanie jej bolu.
Humanitarny "sen " na wieki.
2006-06-30, 17:46
ewe
Xeniu, pisząc o Kacperku, przypomniało mi się przez co przechodziłam rok temu z moim Felkiem .
Teraz tak sobie myślę, z resztą zaraz po tym wszystkim myślałam, że gdybym wiedziała, że on nie przetrwa też bym go uśpiła. Bo to naprawdę jest strasznie bolesne, patrrzeć na umierające zwierzątko.
2006-07-02, 06:04
małgosia
moja Ruda czuje sie lepiej zaczęła samodzielnie jeśc wbrew wszystkiemu
2006-07-02, 09:24
Anielka
Czytając cały temat, pogubiłam się. Bo zaczęła go Madzia, potem dołączył kapuszek, którego świnka chyba już odeszła, teraz pisze Małgosia...Juz nie wiem, kto ma jaka świnkę, i jak ona się czuje...
Powiem szczerze, strasznie boję się momentu, gdy musiałabym stanąc przed tą decyzją. Chyba bym jej nie podjęła. Dlatego zawczasu, choć nic zupełnie się nie dzieje, poszłam ostatnio do weta na przegląd trzonowców. Wszystko było w porządku z ząbkami. On tez potwierdził, ze gdy świnka przestaje jeść, trudno ja z tego wyciągnąć. Ale tak chyba jest, że do końca chwytamy się cienia szansy, by przedłużyc zycie...Marzę, by moje świnki, bo przeciez każdą to czeka, odeszły śmiercią naturalną. Bo załamałoby mnie to straszliwie. I tak się niemal zryczałam na tym przeglądzie, strasznie to wygląda.
2006-07-02, 12:10
Pawel_
Są jakieś wiadomości o śwince Madzi, pozbierała się, czy musiała zostać uśpiona?
2006-07-02, 12:28
Xenia
moja Ruda czuje sie lepiej zaczęła samodzielnie jeśc wbrew wszystkiemu
To super.Znaczy to rowniez ,ze jej przypadek zostal troche wyolbrzymiony i zostaly podane nam bledne informacje.
Bo w tak zalosnych przypadkach swinki umieraja a nie cudownie zdrowieja.
Tak czy siak.Ciesze sie.
Ropiejące oczko :( (stary temat - nowy problem 20.06.2007)
Jakie problemy zdrowotne najczęściej trapią świnki morskie??
Szukam osób których świnki miały ten problem co ja!
oczko, futerko, picie wody, problemy stadne
Pierwszy spacer Uszolka i dalsze problemy zdrowotne.
moja nowa świnka w nocy ma problem
Pyrtus i Pontus u weta - problemy ze skórą
e grajewo com
tapety wygaszacze na komputer
bonsai tv
glos wielkopolski ogloszenia praca
index 720
szybko zaji9B6i9E6 w cii9B1i9BFi9EA
gmina;tragowek;warszawa
zamki;witex
numer 950
Zbiór wątków z for internetowych !! Indeks